Aplikacja na rower
Strona wykorzystuje pliki cookies zgodnie z polityką prywatności, aby zapewnić świadczenie usług na najwyższym poziomie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Ukryj ten komunikat [x]
zbiórka na mój rower

Wrocław - Płock - Wrocław

~604.67 km Planuję 2Przejechałem
« Zobacz trasy w okolicy
Zareklamuj się na mapach tras
Wrocław - noclegi przyjazne rowerzystom.

Planują

Nikt jeszcze nie planuje przejechać tej trasy. Bądź pierwszy!

Przejechali (2)

Wrażenia:
Stopień trudności:
Tą trasę pokonałem zaraz po ukończeniu szkoły podstawowej. Jest pierwszą z trzech (Mniejsza), tras wielodniowych, które przejechałem sam, zarażony przewlekłą chorobą Cyklozą . Moje przygotowanie do tego wyjazdu polegało na spakowaniu plecaka. Jechałem bez namiotu i materaca (karimat jeszcze wtedy nikt nie wymyślił). Odważyłem się na to, ponieważ przejechanie dla mnie stu kilometrów nie stanowiło większego problemu. Z Wrocławia wyjechałem drogą na pn - wsch. Tego dnia było to dla mnie bardzo szczęśliwe, bo wiał silny wiatr prosto w moje plecy , a plecak na bagażniku, dodatkowo działał jak żagiel. Trasa E 12 (taką nazwę wtedy miała droga Praga Warszawa Moskwa ) była już wtedy bardzo ruchliwa, ale dzisiaj nie wybrałbym się tą drogą. Po minięciu Oleśnicy, Sycowa i Kępna, dojechałem do niewielkiej miejscowości Sokolniki. Za wsią chwila mojej nieuwagi. Na rozjeździe skręciłem w prawo i dopiero po kilku kilometrach zorientowałem się, że wiatr nie wieje mi już w plecy, wyjąłem mapę i już wiedziałem że muszę zawrócić. Teraz droga prowadziła bardziej na północ. Dalej Sieradz, Zduńska Wola, Łask. Od kilkudziesięciu kilometrów towarzyszy mi deszcz. Nie przygotowałem się na taką niespodziankę . Przed miejscowością Chechło Drugie skapitulowałem. Przy drodze, w polu truskawek zobaczyłem otwartą szopę. Postanowiłem tu wysuszyć ubranie i przenocować. Godzinę później do szopy weszli właściciele posesji . Wytłumaczyłem co tu robię. Gospodarze nie zgodzili się , abym tu spędził noc i zaprosili mnie do swojego domu . Rano wyruszyłem w dalszą drogę. Po drodze minąłem Pabianice, Łódź i Zgierz. Tu skręciłem w prawo i skierowałem się na północ przez miejscowość Piątek, gdzie natrafiłem na tablicę z informacją , że tu znajduje się Geometryczny Środek Polski. Następnie minąłem Kutno, Gostynin i po ponad trzystu kilometrach dotarłem do Płocka, cel mojej wycieczki. Dzięki wiatrowi, trasa łącznie zajęła mi 13 godzin. Kilka dni później wyruszyłem w drogę powrotną. Aby nie jechać tą samą drogą, w Kutnie skręciłem na zachód, następnie za Kołem skręciłem na południe i przez Turek , Kalisz i Ostrów Wielkopolski, dojechałem w lasy przed Antoninem. Zapadł już zmrok, chwila nieuwagi, oślepiony światłami samochodów, nie zauważyłem wyrwy w asfalcie i przeciąłem dętkę. Na łatanie dziury było zbyt późno, na szczęście natrafiłem na zabudowania gospodarcze . Właściciel zgodził się abym przenocował w stodole . Wiela lat później odnalazłem te zabudowania, ale mojej stodoły już niema . Po usunięciu awarii, rano wyruszyłem w dalszą drogę. Teraz Międzybórz, Oleśnica i już jestem w znanych mi okolicach. Do Wrocławia wjechałem tą samą drogą, którą wyruszyłem w moją pierwszą długą, rowerową podróż. Wrocław - Chechło Drugie 195 km Chechło Drugie - Płock 127 km Płock - Antonin 203 km Antonin - Wrocław 78 km ............. 605 km
reklama

Komentarze (2)

(niewymagane)

Oświadczam, że znam i akceptuję regulamin.
Wyrażam zgodę na otrzymywanie wiadomości handlowych drogą elektroniczną.
Administratorem danych osobowych jest Grupa iTur.pl sp. z o.o.

Wyruszając z Płocka o szustej rano, marzyło się mi przejechanie tej trasy w jeden dzień. Gdyby to był czerwiec, a nie sierpień i ta przebita guma, to może by się udało. Szkoda.
Dla poznania piękna naszego kraju warto było podjąć ten trud.
Stopień trudności: