Aplikacja na rower
Strona wykorzystuje pliki cookies zgodnie z polityką prywatności, aby zapewnić świadczenie usług na najwyższym poziomie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Ukryj ten komunikat [x]
zbiórka na mój rower

Zawadzkie - Stawy Pluderskie

~26.74 km 5Planuję 1Przejechałem
« Zobacz trasy w okolicy
Zareklamuj się na mapach tras
Zawadzkie - noclegi przyjazne rowerzystom.

Planują (5)

Przejechali (1)

Wrażenia:
Stopień trudności:
Ze stacji PKP Zawadzkie do ronda częściowo wytyczoną drogą dla rowerów, częściowo asfaltem. Na rondzie w lewo; zaraz za przejazdem kolejowym, przy leśniczówce, zjazd w prawo na szutrowy szlak leśny. [2 km] Szlakiem do zameczku myśliwskiego Malapartus. Warto zjechać w prawo na brzeg Małej Panwi. Most na rzece zerwany przez powódź. [2,7 km] Dalej niebieskim szlakiem do Kolonowskiego. Po drodze bunkier. [5,4 km]. W Kolonowskiem na skrzyżowaniu w prawo, a na następnym prosto. Wjazd w las szlakiem zielonym. Po drodze mostem na Bziniczce i bród przy Stawach Pluderskich. Most na potoku Smolina niestety zerwany, szlak nieprzejezdny! [7,3 km]. Do szosy ścieżką leśną na północ. [1,5 km] Powrót do Zawadzkiego szosą, przez Pietraszów. [6,5 km]
reklama

Komentarze (2)

Średnia ocena trasy: 4
(niewymagane)

Oświadczam, że znam i akceptuję regulamin.
Wyrażam zgodę na otrzymywanie wiadomości handlowych drogą elektroniczną.
Administratorem danych osobowych jest Grupa iTur.pl sp. z o.o.

fajna trasa, ale nie jest momentami łatwa i jak zwykle pobłądziłem, ale skoro moja żona dała radę to chyba jest dla większości ;-) proponuję zmianę i od stacji kolejowej jechać od razu czarną trasą rowerową /omija się główną drogę i rondo/, trasa ta po 1,5 km przechodzi w czerwoną, która prowadzi do zameczku myśliwskiego. Tam niby ładnie, ale trochę przykro bo teren opanowany przez upośledzonych pensjonariuszy OPS, który tam się znajduje , następnie jechałem niebieskim szlakiem przez Panew /ładny mostek łukowy/ w kierunku Kolonwskich, ale do nich nie dojechałem, trasa ciężka, piasczysta i moje crossowe opony nie dawały rady, potem jakieś roboty budowlane przerwały trasę i wylądowałem w Pludrach, potem odnalazłem trasę na stawy jakiś tam był ale nie wiem czy o to chodziło, na szczęście odnalazłem drogę powrotną do zameczku i jakoś dotarliśmy do zawadzkich. mimo to trasa bardzo leśna i odprężająca i warto było pojechać 60 km od domu żeby tam pojeździć :-)
Pogoda:
Wrażenia:
Stopień trudności:
Większość trasy przez bardzo ładne tereny leśne. Zerwane mosty po powodziach 2010.
Stopień trudności: