Aplikacja na rower
Strona wykorzystuje pliki cookies zgodnie z polityką prywatności, aby zapewnić świadczenie usług na najwyższym poziomie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Ukryj ten komunikat [x]
zbiórka na mój rower

Konstancin - Lasy Chojnowskie - Kabaty

~73.64 km 6Planuję 1Przejechałem
« Zobacz trasy w okolicy
Zareklamuj się na mapach tras
Noclegi przyjazne rowerzystom.

Planują (6)

Przejechali (1)

Wrażenia:
Stopień trudności:
Konstancin Jeziorna Chojnowski Park Krajobrazowy znaki niebieskie + zielone Trasa przejechana 31.03.2010 (pochmurny dzień) Szlak niebieski ma początek na Kabatach. Z Warszawy można dojechać do niego na kilka sposobów. Najlepszy dojazd z centrum zapewnia szlak Wisły, można pojechać ul. Sobieskiego do Wilanowa dalej do Parku Kultury w Powsinie i złapać szlak w lesie Kabackim. Z dzielnic południowych wygodnie jest dojechać ul. KEN, gdzie na całej długości jest ścieżka rowerowa. Z praskiej strony Wisły można pojechać mostem Poniatowskiego lub Siekierkowskim (ścieżka) a dalej ścieżką Wisły. Nie polecam jazdy ul. Przyczółkowską do samego Konstancina, marne pobocze, średnia nawierzchnia, a poza tym nie ma na czym oka zawiesić. Szlak niebieski, ze względu na 7 znajdujących się na jego trasie obszarów chronionych, nazywany jest szlakiem rezerwatów przyrody. Nie są one może tak efektowne jak w Puszczy Kampinoskiej, ale również warte uwagi. Szlak jest stosunkowo cywilizowany w dużej części przebiegający przez osiedla ludzkie, dopiero w drugiej części do Zalesia Górnego można poczuć więcej "dziczy". W początkowym odcinku szlak prowadzi przez Las Kabacki, droga równa, znaki dobrze rozmieszczone. Po 2-3 km w lesie zaczyna prowadzić granicą lasów i pól. Dojeżdżamy do wsi Kierszek, gdzie szlak odbija w stronę Konstancina. Jedziemy twardą szutrówką ok. 3 km, znaki są tu rzadsze. Mimo sporej ilości domów jest szansa na spotkanie z dzikimi zwierzętami (sarenki, można zobaczyć bażanta ). Dojeżdżamy do trasy Piaseczno-Konstancin, przeskakujemy na drugą stronę. Konstancin - Jeziorna W Konstancinie szlak prowadzi nas przez ładny Park Zdrojowy z tężniami. Niebieski przecina ul. Piłsudskiego i Wilanowską i prowadzi do dzielnicy Grapa ul. Literatów. Szlak skręca w prawo, tu kilkusetmetrowy, szybki zjazd asfaltową drogą. Okazał się na tyle zajmujący, ze zupełnie przegapiłem znajdujące się po lewej stronie rez. Łęgi Oborskie i stający obok Pałac Oborskich główny zabytek na szlaku, no trudno. Po wypłaszczeniu szlak odbija w prawo. Jest to sztucznie zaplanowany zabieg, mający wprowadzić turystę do rezerwatu Skarpa Oborska wąskiej łachy drzew na krawędzi doliny Wisły nota bene średnio ciekawego i niezbyt wygodnego dla rowerzysty. Ten odcinek można ominąć jadą asfaltówką prosto do Obór, gdzie szlak i tak powraca. Za miejscowością Obory (jak tam dojedziecie, to przekonacie się pewnie o trafności tej nazwy) odbicie w lewo i kolejny rezerwat. Na skraju lasu zjazd w prawo, gdzie jedziemy skrajem lasu (rów) i pól uprawnych. Patrząc na pola i horyzont czuć bliskość Wisły. Znaków mało, ale wystarczy jechać intuicyjnie najwygodniejszą drogą blisko rowu, tak ok. 1 km. Miejscowość Parcel, wyjeżdżamy z pola obok jakieś szkoły lub przedszkola. Znaki niebieskie prowadzą w lewo drogą, po kilkuset metrach odbijamy w prawo. W tym miejscy dopadła mnie chwila nieuwagi, i zboczyłem na szlak żółty. Dzięki tej pomyłce zobaczyłem dwuwieżowy barokowy kościół w Słomczynie, z ciekawymi jak na ten region kraju kopułami. Bardzo ładny zabytek, wart nadłożenia tych 1,5 km. Przy kościele nawrót na główną ulice, którą wróciłem do szlaku niebieskiego, który nareszcie zmierza do lasu. Lasy Słomczyńskie, część Chojnowskiego Parku Krajobrazowego. Zaraz po wjeździe do lasu odbicie w lewo, a po kilkuset metrach w prawo, ale z tego drugiego nie skorzystałem, bo szlak po zrobieniu brzuszka wraca do drogi. Odbicie w prawo i za znakami ładny długi odcinek pośród lasów. Lasy całkiem przyjemne, cicho, ale droga miejscami upierdliwa, trochę skakania nad gałęziami, mijanek. Po 1,5 km droga przecinająca las. Przechodzimy na drugą stronę ulicy i po jakiś 300 metrach otwiera się przed nami łączka/pastwisko przecięte rzeczką Małą. Szeroka na jakieś 2-2,5 metra, jest kładka z pniaczków, ale można też rzucić rowerkiem a samemu przeskoczyć, ja wybrałem jednak kładkę. Po drugiej stronie łączki las, którego skrajem ruszamy w prawo, znaki są. Ok. 1 km drogą, miejscami dużo piachu. Skrzyżowanie z drogą ziemna, szlak przebiega prosto. Jesteśmy w Lasach Chojnowskich, znaki niebieskie prowadzą do rezerwatu Chojnów. Tu skrzyżowanie szlaków. Chciało by się jechać dalej, niestety telefon z pracy brutalnie przerywa zabawę. W tył zwrot, wracam. Szybki i ciekawy powrót zapewnia szlak zielony tzw. Główny szlak Lasów Chojnowskich ( o nim innym razem). Tuż za rezerwatem Chojnów jest niezbyt przyjemny, bo rozjeżdżony przez służby leśne i zaśmiecony, ale za to dobrze oznaczony. Następnie zaczyna się niedługi ok. 1,5 fajny odcinek. Bardzo szybki, z dobrze wyprofilowanymi zakrętami. Szlak przecina mały strumyk, nie warto hamować lepiej wziąć go z rozpędu, co grozi tylko zamoczeniem butów. Po kilkuset metrach wyjeżdżamy z lasu (miejscowość Jastrzębie), skręt w prawo w ulice. Szlak prowadzi do Konstancina, ja wracam bez szlaków, Konstancin, Kabaty, Warszawa. Ogólnie mówiąc fajna pętelka na kilka godzin, trochę lasów, zabytki. Polecam
reklama

Komentarze

(niewymagane)

Oświadczam, że znam i akceptuję regulamin.
Wyrażam zgodę na otrzymywanie wiadomości handlowych drogą elektroniczną.
Administratorem danych osobowych jest Grupa iTur.pl sp. z o.o.