Aplikacja na rower
Strona wykorzystuje pliki cookies zgodnie z polityką prywatności, aby zapewnić świadczenie usług na najwyższym poziomie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Ukryj ten komunikat [x]
zbiórka na mój rower

Wielka Pętla Gór Kocich

~104.66 km 2Planuję 2Przejechałem
« Zobacz trasy w okolicy
Zareklamuj się na mapach tras
Wrocław - noclegi przyjazne rowerzystom.

Planują (2)

Przejechali (2)

Wrażenia:
Stopień trudności:
Moja trasa jest w sam raz na mokre dni, niepozwalające na wyjazd w teren. Obejmuję ona większość ciekawszych asfaltowych dróg północnych okolic Wrocka. Trasa może nie jest specjalnie trudna dla zaawansowanych szosowców ( którym większość jej odcinków jest zapewnie znana) ale mi sprawia wiele radochy pokonując ją na góralu. Jest dość sporo podjazdów, zjazdów, pięknych widoków i leśnych mało uczęszczanych przez auta dróg, które pozwalają się porządnie spocić! A i dystans nie jest dla początkujących! :) Jako start proponuje plac Kromera. Trzeba jak najszybciej wydostać się z miast,a także ruszamy ul. Krzywoustego, potem Czajkowskiego i Sołtysowicką. Następnie Redycka i już jesteśmy poza terenem zabudowanym. Krótki kawałek brukowaną drogą do mostku na Widawie i wjeżdżamy na asfalt. Teraz cały czas prosto przez Krzyżanowice, Cienin, Pasikurowice, Siedlec i Godzieszową gdzie skręcamy w prawo do Tokar, a dalej do Łoziny. Tutaj obieramy kierunek na Trzebnice i zaczynamy pokonywać pierwsze pagórki "gór kocich" przed Skarszynem. W Skarszynie odbijamy z głównej drogi znów w prawo i lekko pod górkę posuwamy się do Boleścina. (W Skarszynie po prawo od drogi jest taki mini rezerwacik przyrdy "Las Bukowy" warty zobaczenia). Czasami jeżdżę po nim rowerem :)) W Boleścinie znów w prawo przed kościołem w dół przez wioskę. Potem dość mocno w górę między polami, a dalej szybki zjazd do Krakowian, gdzie skręcamy tym razem w lewo, gdzie znów mamy dość długi podjazd. Potem zjazd i jesteśmy w Węgrowie! Znów w lewo przez zabudowania - lekko pod górkę, aż wyjedziemy z wioski. Dalej na rozwidleniu ostro w lewo na podjazd między uprawami jakiś krzewów. Dojeżdżamy do Miłonowic. Za wsią skręcamy w lewo i pokonujemy kilka podjazdów i jesteśmy w Cielętnikach, gdzie zeka nas jeden z najdłuższych zjazdów trasy do Tarnowca! I jak to często bywa po zjeździe jest podjazd, tym razem długi i dość wyczerpujący praktycznie do Sokotników. Kolejny etap to skręt w prawo do Głuchowa dolnego i wyjazd na drogę Wrocław Trzebnica i nią już do samej Trzebnicy! Do miasta prowadzi fajny zjazd - jedno z niewielu miejsc gdzie można rowerem przekroczyć dozwoloną prędkość!! :D Dojeżdżamy do murów Klasztoru, skręcamy w lewo i na następnym skrzyżowaniu również w lewo. Po dojeździe do ronda, skręcamy w prawo do kolejnego ronda - tu prosto na ulicę Daszyńskiego, a później później w prawo na Marcinkowską i wyjeżdżamy z miasta monotonnym podjazdem :) Przekraczamy krajową "piątkę" i ruszamy w dalszy etap naszej wycieczki. Tym razem otoczeni zewsząd przez sady jabłkowe! Pierwszą miejscowością jaką odwiedzimy to Marcinowo. Następnie pokonując kolejny podjeździk i zjazd Rzeptowice. Po podjechaniu troszkę do góry dojedziemy do Przecławic, a dalej czeka nas malownicza droga poprzecinana przez różnego rodzaju pagórki, lasy i wąwozy do Kowal. Stąd jedziemy na drogę 340 i nią pędzimy do Obornik Śląskich. Przez to malownicze miasteczko jedziemy cały czas prosto, na rondzie do którego dojedziemy też prosto, dopiero za wiaduktem kolejowym skręcamy w prawo w drogę 342. Tutaj mamy szansę podziwiać okoliczne Obornickie lasy. Przy okazji pokonujemy też kolejne góreczki i tak, aż do Wielkiej Lipy :) Tam w lewo i jedziemy dalej do Rościsławic Tutaj ponownie w lewo w stronę drogui 340, ale jeszcze będąc w miejscowości skręcamy w prawo w drogę do Urazu. Znów przez las i tym razem podjeżdżając ostatnie odcinki pod górkę i w dół wyjeżdżamy z obszaru wzgórz Trzebnickich. Dalej już płasko jak po stole do wspomnianego już wcześniej Urazu gdzie skręcamy w lewo drogą 341 z której zjeżdżamy skręcając w prawo na skrzyżowaniu do Rakowa. Dalej są Kotowice. Tam skręcamy w prawo, mijamy Paniowice i jesteśmy w Szewcach, a stąd już cały czas prosto do Wrocławia przez kolejne ulice (Pęgowska, Zajączkowska, Pełczyńska, Obornicka, Kasprowicza, Boya-Żeleńskiego) do miejsca startu! Myślę że po tak dokładnym opisie i dzięki mapce nikt się nie zgubi a przejechać tę trasę naprawdę warto! Pozdrawiam i życzę miłych wrażeń podczas pokonywania wielkiej pętli!
reklama

Komentarze (2)

(niewymagane)

Oświadczam, że znam i akceptuję regulamin.
Wyrażam zgodę na otrzymywanie wiadomości handlowych drogą elektroniczną.
Administratorem danych osobowych jest Grupa iTur.pl sp. z o.o.

Bardzo fajna trasa. Nie za stromo, nie za płasko. Mało samochodów. Chociaż do samej Trzebnicy lepiej pojechać szlakiem rowerowym przez pola i las.
Stopień trudności:
Ponieważ ja tę trasę dodałem daje po 3 gwiazdki i czekam na ocenę innych bikerów. Z mojego licznika wyszło 105,5 w czasie 4:40 co daje średnio 22. Vmax to 51,5! Pierwsza seta w tym roku, a do tego troszkę powiewało no i na tych wszystkich podjazdach wyszły moje braki kondycyjne :) ale fajnie się jechało. Cieszę się że jechałem góralem bo tegoroczna zima zebrała srogie żniwo na naszych drogach. Jazda szosówką może być nieco utrudniona ale ręczę że warto ją przejechać choćby po to żeby sprawdzić swoje możliwości :D Pozdrawiam!
Stopień trudności: