Aplikacja na rower
Strona wykorzystuje pliki cookies zgodnie z polityką prywatności, aby zapewnić świadczenie usług na najwyższym poziomie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Ukryj ten komunikat [x]
zbiórka na mój rower

Dookoła Tatr - dzień 1

~102.03 km 22Planuję 7Przejechałem
« Zobacz trasy w okolicy
Zareklamuj się na mapach tras

Planują (22)

Przejechali (7)

Wrażenia:
Stopień trudności:
Trudna, wymagająca wyprawa. Znajdą się tacy, którzy potrafią przejechać ścianę słowacką Tatr w jeden dzień, ale jak dla mnie mija się to z celem, bo tracimy na uroku tych pięknych gór. Wyprawa typowo pod sakwy - naprawdę, lepiej śpi się w namiocie na łonie przyrody niż w drogim pensjonacie. Ale do rzeczy. Wyruszamy z Krościenka - popularnego miejsca wakacyjnych wycieczek. Niestety pierwsza część trasy to główna droga, nie da się jej ominąć. W Krośnicy skręcamy w lewo na Niedzicę. Tu zaczyna się pierwszy, spory podjazd - około 4 km, dosyć stromy. Gdy się już z nim uporamy, czeka nas zjazd na zaporę. Odbijamy na przejście graniczne i po paru metrach jesteśmy już na Słowacji. Polskę będzie nam dane zobaczyć dopiero pojutrze :) Trasa przez Spiską Novą Vieś jest spokojna, aczkolwiek pnie się cały czas pod górę. Kulminacją tego jest około 5 km podjazd na wysokośc powyżej 1000 metrów z paroma serpentynami. Potem zjazd ( można wykręcić ponad 70 km/h ). Po około 3 km skręcamy na boczną drogę prowadzącą przez wsie : Vyborną i Lednak w kierunku Tatrzańskiej Kotliny. I TU UWAGA NA CYGAŃSKIE DZIECI, których w wiosce jest pełno. Gdy zobaczą rower przeważnie zaczynają biec za nim, próbując wyrwać z bagażnika co się da. Poza tym mogą użyc wielu warzyw, żeby obrzucić biednego rowerzystę. Jak najprędzej stamtąd uciekajmy. Za Tatrzańską Kotliną czeka nas już tylko droga do góry - wjeżdżamy we właściwe Tatry. Podjazd będzie mieć około 30 km długości - męczy strasznie, jednak trzeba się z nim uporać. Mijamy takie miasta jak Stary Smokoviec, gdzie warto się zatrzymać. Za nim podjazd przybiera na sile, zaczynają się serpentyny. W końcu jednak docieramy na samą górę - Strebskie Pleso. Aby dojechać nad jezioro trzeba skręcić z głównej drogi w prawo. Tam trzymać się cały czas głównej drogi, nie trudno trafić. Żeby rozbić namiot trzeba wyjechać z parku narodowego !!! Kierujemy się w stronę wsi - Podbańskie. Zaraz za tabliczką kończącą TPN płynie górski potok, przy którym jest wiele miejsc do rozbicia namiotu. Pozostaje tylko zjeść i wypocząć przed jutrzejszym dniem !
reklama

Komentarze (9)

Średnia ocena trasy: 4.8
(niewymagane)

Oświadczam, że znam i akceptuję regulamin.
Wyrażam zgodę na otrzymywanie wiadomości handlowych drogą elektroniczną.
Administratorem danych osobowych jest Grupa iTur.pl sp. z o.o.

To nie jest trasa dookoła Tatr. Ta trasa to ledwo połowa dystansu.
Polecam! Trasę przebyłem samotnie w kierunku od Zakopanego przez podnóża Tatr Wysokich, Słowację, Tatry Zachodnie i kończąc w Zakopanem, wyszło trochę ponad 200km, dzięki czemu trasa wystarczyła na cały dzień pełen niezapomnianych wrażeń i wyzwań :) Najmniej przyjemny odcinek to okolice Liptovskiego Mikulasa, gdzie panuje spory ruch uliczny a widoki nie cieszą aż tak oka jak inne etapy trasy. Należy mieć na uwadze długi i stromy podjazd na Kvacanskie sedlo, który rozpoczyna się dopiero za Liptovskim Mikulasem i jest najbardziej wymagającym odcinkiem na tej trasie. Osobiście wybrałbym rower szosowy do pokonywania tej trasy (gdybym go miał) ale na "góralu" też się da. Dobrze jednak zmienić opony na slicki, gorąco polecam Schwalbe Durano w wersji dla rowerów MTB, zwijane 26x1,1. Była to moja pierwsza trasa o ponad 200km długości, zazwyczaj robię trasy po ok. 100km, więc jeśli czytając to zastanawiasz się, czy dasz radę, to myślę że tak. Należy tylko nie szarżować, wyruszyć wcześnie i mieć duży zapas jedzenia i picia. Myślę też że ciekawą alternatywą może być rozłożenie trasy na dwa dni i biwak w okolicach zalewu nad Liptovskim Mikulasem. Pozdrawiam!
przejechałem: 2013-09-04
Pogoda:
Wrażenia:
Stopień trudności:
Kto chętny pisać...
Stopień trudności:
Moja pierwsza górska trasa, trudność podjazdów trochę mnie zaskoczyła, ale satysfakcja z powrotu do punktu startu ogromna. Wszystkim polecam.
przejechałem: 2012-08-11
Pogoda:
Wrażenia:
Stopień trudności:
Świetna trasa, niezapomniane widoki, przez cały czas możemy podziwiać Tatry
Stopień trudności:
Dużo osób widzę wybrało tą trasę :) No i słusznie, bo warto :)
Jest to bardzo wymagająca trasa ale warto się nią przejechać, choćby ze względu na piękne widoki wysokich Tatr
Znajome teren, sam przejechałem Tatry dookoła. Polecam wszystkim niezdecydowanym.
Zdecydowanie najtrudniejszy z 3 dnich. Praktycznie przez 70 % trasy wznosimy się pod górę.
Stopień trudności: