Aplikacja na rower
Strona wykorzystuje pliki cookies zgodnie z polityką prywatności, aby zapewnić świadczenie usług na najwyższym poziomie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Ukryj ten komunikat [x]
zbiórka na mój rower
justrower

justrower

krakow
krakow
67.4
Dodane Przejechane Planowane Zdjęcia

Aktywność użytkowników

2015-10-08 11:00:28
justrower planuje przejechać trasę Pętla wokół jeziora Żywieckiego
2015-10-08 10:54:05
justrower planuje przejechać trasę Pętla Wapienicka
2015-10-08 10:52:14
justrower planuje przejechać trasę Velka Frankova - Łysa nad Dunajcem
2015-10-08 10:50:24
justrower planuje przejechać trasę Dolina chochołowska
2015-10-08 10:39:22
justrower planuje przejechać trasę Pętla wzdłuż przełomu Dunajca
2015-10-05 10:12:11
justrower przejechał trasę Pieniny - Przełom Dunajca
Ta trasa posiada dwa warianty. Pierwszy zaprezentowany na mapie - trochę ambitniejszy, oraz drugi, który zaraz opiszę. Obydwa warianty pozwolą nam ujrzeć przełom Dunajca w pełnej okazałości - trasa prowadzi tuż nad rzeką szlakiem rowerowo - pieszym (zakaz wjazdu aut). Jest to idealna propozycja dla niedzielnego rowerzysty, rodzin z dziećmi, czy bardziej zaawansowanego kolarza z myślą o początku sezonu (w wariancie ambitniejszym mamy ciekawy podjazd po asfalcie, a do tego południowy stok zapewni nam brak śniegu w miesiącach wiosennych). Zaczynamy w Szczawnicy. Auto możemy zostawić na parkingu obok Dunajca (stan na rok 2010: pierwsza godzina 2,5pln, każda następna 2pln). Jedziemy szlakiem czerwonym. Na początku kostka brukowa - tutaj też koncentracja, gdyż pieszych bardzo sporo i gdzieś mają oni fakt, iż jest tu wydzielona ścieżka rowerowa. Pierwsza część (do granicy ze Słowacją) biegnie asfaltem. Trasa bardzo spokojna. Przy granicy zaczyna się szuter. Nic poważnego, ale dobrze jest tutaj mieć inne opony niż slicki (ja co prawda dałem radę na semi - slickach z dzieckiem na siedzeniu z tyłu, ale w końcu mimo 5atm dobiłem oponę i rozwaliłem dętkę...). Tym szutrem (nadal szlak czerwony) jedziemy aż do samego Czerwonego Klasztoru. Droga na tyle ewidentna, że nie ma się co tutaj rozpisywać. Należy pamiętać tylko o tym, aby trzymać się czerwonych znaków - albo rzeki, co na jedno wychodzi :) Przy Czerwonym Klasztorze jest sporo miejsca na odpoczynek. Tutaj też można zadecydować o tym, czy wybieramy plan ambitny, czy też wracamy do Szczawnicy tą samą drogą, którą przejechaliśmy. Powrót tą samą drogą to będzie jakieś 20km łącznie i praktycznie non - stop po płaskim terenie. Wersja ambitniejsza to około 32km oraz podjazd asfaltowy 12% na odległości 4km (najwyższy punkt ma około 690m n.p.m., Czerwony Klasztor jest na wysokości około 470m. Wybierając plan ambitniejszy decydujemy się na bardzo przyjemną pętlę. Z Czerwonego Klasztoru kierujemy się na południowy - wschód drogą asfaltową (bardzo niewielkie natężenie ruchu). Jedziemy cały czas dnem doliny powoli pnąc się ku górze (ten odcinek potrafi dać w kość przy silnym wietrze). Droga dość przyjemna - ciekawe widoki, sielanka słowackiej wsi... Po około 8km dojeżdżamy do wsi Velky Lipnik (po drodze cały czas prosto, mijamy tylko jedno skrzyżowanie, gdzie kierujemy się prosto). We wsi Velky Lipnik, kawałek za "centrum" odbijamy w lewo. I tutaj zaczynamy konkretniejszy podjazd. W zasadzie składa się on z 3 zakrętów - jak się już wkręcimy to w moment znajdziemy się na górze :) Sam podjazd o tyle super, że gdzieś w połowie wyłaniają nam się przed oczami Tatry - widoki boskie :) Potem już tylko zjazd do wsi Leśnica i dalej asfaltem z powrotem szlakiem żółtym do przełomu Dunajca. Tutaj dołączamy do znanego nam szlaku czerwonego i wracamy nim do Szczawnicy.