Aplikacja na rower
Strona wykorzystuje pliki cookies zgodnie z polityką prywatności, aby zapewnić świadczenie usług na najwyższym poziomie.
Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. Ukryj ten komunikat [x]
Bartłomiej Celary

Bartłomiej Celary

Hmm.... co by tu o sobie napisać?
102
Dodane Przejechane Planowane Zdjęcia

Aktywność użytkowników

2013-10-13 21:04:22
Bartłomiej Celary przejechał trasę Dookoła Tatr - dzień 1
Trudna, wymagająca wyprawa. Znajdą się tacy, którzy potrafią przejechać ścianę słowacką Tatr w jeden dzień, ale jak dla mnie mija się to z celem, bo tracimy na uroku tych pięknych gór. Wyprawa typowo pod sakwy - naprawdę, lepiej śpi się w namiocie na łonie przyrody niż w drogim pensjonacie. Ale do rzeczy. Wyruszamy z Krościenka - popularnego miejsca wakacyjnych wycieczek. Niestety pierwsza część trasy to główna droga, nie da się jej ominąć. W Krośnicy skręcamy w lewo na Niedzicę. Tu zaczyna się pierwszy, spory podjazd - około 4 km, dosyć stromy. Gdy się już z nim uporamy, czeka nas zjazd na zaporę. Odbijamy na przejście graniczne i po paru metrach jesteśmy już na Słowacji. Polskę będzie nam dane zobaczyć dopiero pojutrze :) Trasa przez Spiską Novą Vieś jest spokojna, aczkolwiek pnie się cały czas pod górę. Kulminacją tego jest około 5 km podjazd na wysokośc powyżej 1000 metrów z paroma serpentynami. Potem zjazd ( można wykręcić ponad 70 km/h ). Po około 3 km skręcamy na boczną drogę prowadzącą przez wsie : Vyborną i Lednak w kierunku Tatrzańskiej Kotliny. I TU UWAGA NA CYGAŃSKIE DZIECI, których w wiosce jest pełno. Gdy zobaczą rower przeważnie zaczynają biec za nim, próbując wyrwać z bagażnika co się da. Poza tym mogą użyc wielu warzyw, żeby obrzucić biednego rowerzystę. Jak najprędzej stamtąd uciekajmy. Za Tatrzańską Kotliną czeka nas już tylko droga do góry - wjeżdżamy we właściwe Tatry. Podjazd będzie mieć około 30 km długości - męczy strasznie, jednak trzeba się z nim uporać. Mijamy takie miasta jak Stary Smokoviec, gdzie warto się zatrzymać. Za nim podjazd przybiera na sile, zaczynają się serpentyny. W końcu jednak docieramy na samą górę - Strebskie Pleso. Aby dojechać nad jezioro trzeba skręcić z głównej drogi w prawo. Tam trzymać się cały czas głównej drogi, nie trudno trafić. Żeby rozbić namiot trzeba wyjechać z parku narodowego !!! Kierujemy się w stronę wsi - Podbańskie. Zaraz za tabliczką kończącą TPN płynie górski potok, przy którym jest wiele miejsc do rozbicia namiotu. Pozostaje tylko zjeść i wypocząć przed jutrzejszym dniem !
2013-10-13 21:03:55
Bartłomiej Celary planuje przejechać trasę Dookoła Tatr - dzień 1
2013-10-13 14:25:05